,

Brawurowa akcja radomskiej skarbówki. 90-letnia emerytka chciała sobie dorobić na święta, dostała mandat

Radomska skarbówka ukarała mandatem 90-letnią emerytkę 90-letnią emerytkę, która chciała sobie dorobić do emerytury przed świętami. Kobieta sprzedawała własnoręcznie wykonane przez siebie na szydełku serwetki. Teraz pani Marianna musi zapłacić 210 złotych kary. Oburzeni internauci przeprowadzili zbiórkę pieniędzy. Zebrana suma zaskoczyła organizatorów.

O tej bulwersującej sprawie napisał wiceprzewodniczący Bezpartyjnych Radom na swoim Facebooku.

„Inwalidka I grupy, lat 90, emerytura starcza ledwo na leki, na święta chciała dorobić sprzedając przy ul. Struga w Radomiu serwetki, które wieczorami szydełkiem dziergała. Urząd Skarbowy dopadł, ukarał mandatem i o zakupach na święta mogłaby już zapomnieć… Czego to władza się nie dopuści, gdy potrzeba jej kasy, czyli walka z przestępczością trwa. Komentujcie, udostępniajcie!” – czytamy.

Inwalidka I grupy, lat 90, emerytura starcza ledwo na leki, na święta chciała dorobić sprzedając przy ul. Struga w…

Opublikowany przez Jarosław Kowalik 29 marca 2018

 

Schorowana 90-latka chciała dorobić do swojej niewielkiej emerytury. Sama wydziergała na szydełku białe serwetki, licząc, że gdy je sprzeda, będzie mogła kupić lekarstwa i kilka rzeczy przed zbliżającą się Wielkanocą. Pierwszy Urząd Skarbowy w Radomiu ukarał panią Mariannę mandatem w wysokości 210 złotych. Powód? „Brak ewidencji sprzedaży w miejscu dokonywania sprzedaży na targowisku przy ul. Struga”.

Na szczęście ta sytuacja spotkała się z natychmiastową reakcją internautów, którzy zorganizowali zbiórkę na opłacenie mandatu oraz świąteczne zakupy dla 90-latki. W tym momencie zebrano już blisko 9 tys. złotych.

„Takiego zaskoczenia reakcją dobrych ludzi i wdzięczności Pani Marianny nie da się wyrazić tekstem” – komentuje Jarosław Kowalik i dodaje – „Widzę ją zawsze, gdy jest dobra pogoda i nie jest chora. Zawsze z drutami lub szydełkiem w rękach. To też jest niestety sposób na samotność.”

Pani Dominika Woźniak, która była jedną z organizatorek zbiórki przyznaje, że zmotywowała ją wściekłość na tę sytuację – „Naprawdę się wściekłam, gdy zobaczyłam, że dojrzały człowiek, który wiele przeżył w swoim życiu, radzi sobie i zostaje za to ukarany.”

Nowe znaki drogowe – Jeśli się nie zastosujesz, zapłacisz 500 zł

„Zakaz dorabiania pod groźbą kary i obowiązek donoszenia na innych” – absurdalne zmiany w Kodeksie pracy 2018