,

Pracownice Biedronki kupiły sobie pizzę i napój. Zostały wyrzucone z pracy

Dwie pracownice sklepu Biedronka podczas nocnej zmiany wzięły ze sklepowych półek pizzę i napój. Za towar zapłaciły rano, gdy po otwarciu sklepu zostały uruchomione kasy. Miesiąc później kierownik sklepu dał im propozycję: „albo piszecie podanie o rozwiązanie umowy, albo zwalniam was dyscyplinarnie”.

O sprawie poinformował portal brzeg24.pl. To właśnie w Brzegu doszło do tego zdarzenia. Kierownik miejscowego sklepu Biedronka wezwał dwie pracownice do pomieszczenia biurowego. Oznajmił im, że na nagraniu monitoringu widać, jak w trakcie nocnej zmiany biorą z półek produkty.

Pracownice potwierdziły przedstawioną przez przełożonego wersję zdarzeń, ale poinformowały go, że za towar zapłaciły o 6 rano, od razu po uruchomieniu kas. Na dowód pokazały paragon i wyciąg z kasy fiskalnej.

Kierownik Biedronki pozostał jednak nieugięty. Zaproponował kobietom dwa wyjścia z sytuacji: albo napiszą podanie o rozwiązanie umowy, albo zostaną zwolnione dyscyplinarnie. Pracownice postanowiły zakończyć współpracę z Biedronką. Jedna z nich przepracowała w tej sieci dyskontów 13 lat.

„Od zawsze było tak, że pracownik mógł wziąć jakiś produkt i za niego zapłacić. Kiedy pracodawca wprowadził nocne zmiany, to nic się nie zmieniło, wszyscy tak robili, tylko, że w nocy kasy są zamknięte, dlatego płaciliśmy dopiero rano, zaraz po otwarciu kas. I tak było tym razem. Mamy rachunek, jest wyciąg kasowy, który przecież to potwierdza” – potwierdzili w rozmowie z brzeg24.pl byli i obecni pracownicy sklepu.

Biuro Prasowe Jeronimo Martins w odpowiedzi na publikację w mediach oświadczyło, że pracownicy sklepów Biedronka mogą dokonywać zakupów w trakcie pracy, ale za produkty muszą zapłacić natychmiast.

„Oznacza to, że jeśli sklep już nie pracuje, a kasy są rozliczone, pracownik nie może dokonać zakupu towaru. Ta procedura jest opisana w podręczniku sprzedawcy-kasjera, z którym zapoznaje się każdy pracownik sklepu na początku swojej pracy. W opisanej sprawie prowadzimy aktualnie postępowanie sprawdzające. Jednocześnie zespołowi sklepu przypomnieliśmy zasady zakupów towarów podczas pracy w sklepie” – tłumaczy Biuro Prasowe Jeronimo Martins Polska S.A.

Umarł samotnie w domu opieki. Pielęgniarki myślały, że nie zostawił po sobie nic wartościowego…

Parafianie muszą „dobrowolnie” dorzucić na ofiarę. „Raz w miesiącu, w kopercie, od każdej rodziny”