,

Małżeństwo adoptowało 11 dzieci. Kiedy odwiedził ich pracownik opieki społecznej, doznał szoku!

Czytając takie historie, trudno się dziwić, że procedury adopcyjne są coraz bardziej restrykcyjne. Dziecko nigdy nie powinno trafić do niewłaściwych osób, czasem jednak nawet ostre procedury nie chronią dzieci przed tragedią i opiekunami takimi jak Sharen i Michael Gravelle.

Para ze zdjęcia poniżej adoptowała jedenaścioro dzieci. Ich dom znajdował się poza miastem, w środku lasu, dlatego bardzo rzadko ktoś ich odwiedzał. Z tego właśnie powodu nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, co działo się w tej rodzinie. Prawda wyszła na jaw dopiero, gdy do ich drzwi zapukał pracownik opieki społecznej.

Źródło: youtube.com

Carlyle Smith został wezwany do domu tej rodziny na prośbę Sharen, która twierdziła, że adopcja jedenastki dzieci przerosła ich finansowo. Gdy zjawił się na miejscu uznał, że wymagana jest natychmiastowa pomoc, ale zupełnie innego rodzaju.

Źródło: youtube.com

Pracownik społeczny szybko zauważył, że rodzice adopcyjni dziwnie się zachowują – matka kazała całej jedenastce wyjść na zewnątrz i zabroniła im wracać do domu, dopóki ich nie zawoła. Kiedy jednak jedno z dzieci weszło do domu, aby skorzystać z toalety, zdenerwowana matka kazała mu „iść do swojej klatki i nie wychodzić z niej za karę za nieposłuszeństwo”.

Carlyle stwierdził, że rodzice traktowali dzieci jak… małpki. Do myślenia daje również fakt, że adoptowali wyłącznie czarnoskóre dzieci.

Źródło: youtube.com

Carlyle postanowił uratować dzieci, gdy zobaczył w jakich warunkach śpią…

Ważyła 453 kilogramy i była oskarżona o morderstwo. Nie do wiary jak wygląda po kilku operacjach i diecie!

Jego poukładane życie zmieniła jedna wiadomość. 23-latek został ojcem, a kilka dni później dziadkiem!