,

To ona porzuciła tego aniołka. 3-latek biegał, płakał i bił głową o posadzkę!

Szokująca historia! W Wielką Sobotę w Katowicach na klatce bloku przy ul. Łącznej znaleziono 3-letniego chłopca. „On się nie zgubił, tego maluszka porzucono, biegał , płakał i bił głową o posadzkę” – mówi pani Ewa Kowalska, która zaopiekowała się dzieckiem. W Poniedziałek Wielkanocny zatrzymano jego matkę – pochodzącą ze Starachowic 27-letnią Marlenę L..

Wyrodna matka porzuciła Dominika w sobotę późnym wieczorem.

„Wracałam ze sklepu, było kilka minut po g. 19.00. Na klatce schodowej zauważyłam płaczące dziecko. Nie było z nim kontaktu, pytałam jak się nazywa, gdzie jest jego mama, tata, ale on tylko krzyczał wydając z siebie dziwne dźwięki” – opowiada Ewa Kowalska – „Chłopczyk był roztrzęsiony, w pewnym momencie klęknął, uderzył głową o ziemię, potem wstał i bił rączkami po głowie. Na przemian krzyczał, śmiał się i płakał. Jego zachowanie było bardzo dziwne. Miał takiego zielonego balonika, którego ssał, i wyrzucał. Potem go szukał, gdy znalazł na chwilkę się uspokajał.”

Córka pani Ewy próbowała chłopczyka czymś zająć, przyniosła mu maskotkę.

„Jak mnie zobaczył uśmiechnął się, chciał mi wejść na ręce, przyniosłam z domu pluszaka truskawkę i to go zainteresowało” – mówi 10-letnia Oliwia Kowalska.

„Daliśmy mu pić i jeść. On wszystko wąchał nim skosztował. Mąż mu przyniósł kanapkę z szynką, chleb rzucił na ziemię, a szynkę zjadł” – dodaje pani Ewa.

Mały chłopczyk był bardzo roztrzęsiony. Wyraźnie szukał bliskich. Po opublikowaniu w mediach jego wizerunku policjanci dotarli do jego babci, która mieszka w Starachowicach. Kobieta rozpoznała swojego wnuka i stwierdziła, że jej córka z dzieckiem od dłuższego czasu przebywa na Śląsku. Dodała też, żę mały Dominik jest chory na autyzm. Kilka godzin później policjanci zatrzymali matkę chłopczyka w Katowicach.

Dlaczego Marlena L. pozostawiła synka na pastwę losu? Tłumaczy, że pokłóciła się ze swoim partnerem i była w trudnej sytuacji materialnej. Jak ustalili dziennikarze Faktu, kobieta nosiła się też z zamiarem oddania chorego synka do ośrodka opiekuńczego. W efekcie porzuciła go na klatce schodowej w przypadkowym bloku.

Sprawą zajęła się prokuratura. Matka najpewniej usłyszy zarzut porzucenia dziecka, nad którym miała obowiązek sprawowania opieki. Grozi jej za to do 3 lat więzienia. O tym czy trafi do aresztu zdecyduje sąd. O losie małego Dominika zdecyduje sąd rodzinny.

Źródło: fakt.pl

Jajka, skrobia, 3 serwetki i… godzinę później będziesz mieć na swoim stole prawdziwe arcydzieło

Jej mąż stworzył piramidę finansową, teraz ona atakuje wszystkich! „Polską flagę spalę w piz*u, bo nie potrzebuję jej kur** do niczego”