,

Tomasz Komenda przeżył w więzieniu horror. Zeznania strażników są jednoznaczne: „Nie wiem, jak to wytrzymał. Ja bym nie dał rady”

„Tomek nie mówił zbyt wiele, co się z nim działo w więzieniu, żeby nas nie martwić, ale wiemy, że go maltretowali. Z tego powodu dwa razy próbował się zabić” – opowiada Wirtualnej Polsce Gerard Komenda, brat Tomasza. Według byłych funkcjonariuszy jako skazany za pedofilię przeszedł w więzieniu piekło. „Teraz w więzieniach trwa sprawdzanie dokumentów, co się dokładnie działo za murami i w celach”.

O pobycie w zakładzie karnym chciał porozmawiać z wychowawcami Tomasz Komendy dziennikarz Wirtualnej Polski Grzegorz Łakomski. Rzeczniczka więzienia w Strzelinie, Agnieszka Surma stwierdziła jednak, że nie ma na to szans, bo służba więzienna ma zakaz wypowiadania się o sprawie Komendy.

Dziennikarzowi udało się jednak dotrzeć do ludzi, którzy są już na emeryturze i są dobrze zorientowani w sprawie.

„W zakładach karnych, w których siedział Komenda, trwa nerwowe sprawdzanie dokumentów. Sami się muszą najpierw zorientować, co się z nim działo. Wiadomo, że przeszedł piekło. Będzie mógł ubiegać się o niebagatelne odszkodowanie” – mówi były funkcjonariusz służby więziennej.

Na rozmowę udało się także namowić byłych strażników, którzy pracowali w zakładzie na Kleczkowskiej, gdzie Tomasz Komenda przebywał najdłużej.

„Pamiętam, jak się u nas pojawił. Rozmawiałem z jego mamą, bo byłem wtedy jego wychowawcą. Chudziutki, młody, spokojny chłopaczek. Już na powitanie słyszał groźby rzucane z okien. Pedofile są w hierarchii na samym dnie. Zabicie, pobicie albo gwałt na pedofilu to dla więźnia największa chwała. Większą jest tylko za zabicie klawisza” – mówi jeden z funkcjonariuszy.

„W gwarze więziennej na takich się mówi „cwele”. My staramy się zachować dystans do skazanych za pedofilię, ale to nie jest do końca możliwe. Sam jestem nastawiony negatywnie, jak myślę, co te świnie zrobiły. Też jesteśmy ludźmi, ojcami” – dodaje drugi.

Według informacji do których dotarł portal wp.pl, Tomasz Komenda dla własnego bezpieczeństwa wymyślił w więzieniu historię, że siedzi za brutalne zabójstwo sąsiada. Jednak dla części więźniów nie było tajemnicą, że został skazany za gwałt na nieletniej.

„Tomasz był wielokrotnie bity, na spacerniaku nie miał życia. Został połamany w zakładzie karnym na Kleczkowskiej. A strażnicy odwracali głowę, gdy go kopano i katowano” – mówi dziennikarz TVN Grzegorz Głuszak, który jako pierwszy nagłośnił sprawę niesłusznego skazania.

Tomasz Komenda od kilku dni jest na wolności. Wrócił do swojego pokoju i mieszka z matką. W sobotę wyjechał z Wrocławia by odpocząć od zgiełku.

„Nie wiem, jak to zrobił, ale nie zmienił się wiele. Nie zgorzkniał i jest pogodny. Nie ma ukształtowanego planu, ale chce żyć. Mówi: „będę czerpał garściami, bo muszę sporo nadrobić” – powiedział portalowi wp.pl Gerard Komenda, brat Tomasza.

Źródło: wiadomości.wp.pl

Katarzyna Dowbor była przerażona. Samotna mama żyła z 3 dzieci w koszmarnych warunkach

Umarł samotnie w domu opieki. Pielęgniarki myślały, że nie zostawił po sobie nic wartościowego…