, ,

„Zmasakrował mi twarz. Byłam pewna, że mnie zabije”. Znany trener pobił swoją partnerkę. Został zatrzymany

„Zmasakrował mi twarz, połamał nos, rozciął łuk brwiowy, obił ręce i nogi, bił moją głową o podłogę” – opisuje swój dramat Katarzyna Dziedzic, partnerka Miłosza P., znanego trenera personalnego z Gdańska. Mężczyzna został zatrzymany przez policję.

To, co przydarzyło się Katarzynie, obiegło media społecznościowe i wstrząsnęło internautami. Zdjęcia zmasakrowanej twarzy 26-latki trafiły do Instagramu. Pęknięta czaszka, rozcięty łuk brwiowy, posiniaczenie i złamany nos – to efekty pobicia, którego miał się dopuścić 36-letni partner kobiety.

Na Instagramie profil „Prawda” opublikował wyznanie Katarzyny Dziedzic. Opisała w nim, że w ostatnią sobotę została dotkliwie pobita przez swojego partnera Miłosza P. Mężczyzna jest znanym trenerem personalnym z Trójmiasta.

Kobieta zgłosiła sprawę na policję, a obecnie stara się nagłośnić sprawę, by ostrzec przed nim innych ludzi.

Relacja pobitej kobiety jest wstrząsająca.

„Zmasakrował mi twarz, połamał nos, rozciął łuk brwiowy, obił ręce i nogi, bił moją głowę o podłogę. Kiedy byłam cała zakrwawiona, uciekł z mieszkania” – napisała 26-latka.

W rozmowie z portalem wp.pl opisała sytuację bardziej szczegółowo.

„Około godz. 21 zajrzałam do jego telefonu i przeczytałam niestosowne wiadomości, które wymieniał z klientką. Od jakiegoś czasu tłumaczył mi, że to zawodowe SMS-y, ale dotąd ich nie widziałam. Był kompletnie pijany. Zauważył, co robię i rzucił się na mnie… Zaczęłam uciekać, dobiegłam do łazienki, ale nie zdążyłam już zamknąć za sobą drzwi. I wtedy wiedziałam, że on mnie zatłucze.”

Gdańska policja poinformowała już, że zatrzymała 36-letniego Miłosza P. Funkcjonariusze potwierdzili, że mężczyzna uciekł z mieszkania. Zatrzymano go w poniedziałek, ma usłyszeć zarzut uszkodzenia ciała, za co grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności.

Miłosz P. jest znany w Trójmieście, nie tylko jako trener personalny, ale też instruktor samoobrony, krav magi oraz boksu.

Źródło: fakt.pl, Instagram

23-latka z atrapą broni napadła na Żabkę w Lublinie. W sklepie był policjant, ale się schował. „Bał się trochę”

Irena Santor trafiła do domu starców. Zrobiła to z miłości do ukochanego